Zapalenie gruczołu sutkowego

Schorzenie to występuje najczęściej u karmiących matek, chociaż może też być następstwem urazu sutka. Jego przyczyną jest zwykle zakażenie gronkowcem złocistym (Staphylococcus aureus) - bakterią powszechnie spotykaną w środowisku człowieka. Gronkowiec nie jest szkodliwy, dopóki znajduje się na powierzchni skóry. Kiedy jednak wniknie do gruczołu sutkowego przez niewielkie nawet uszkodzenie skóry, wywołuje zakażenie. Karmiące matki są szczególnie narażone, ponieważ pęknięcia brodawek sutkowych występują u nich bardzo często, zwłaszcza w pierwszym miesiącu karmienia piersią. Ryzyko zakażenia zwiększają nieprawidłowe sposoby karmienia oraz używanie pompki do odciągania pokarmu. W ostrym zapaleniu gruczołu sutkowego jeden lub oba sutki są obolałe i obrzęknięte. Z brodawki wypływa podobna do ropy żółtawa ciecz, a skóra jest zaczerwieniona i gorąca. Może także wystąpić niewielka gorączka. Zakażenie przybiera zwykle postać ograniczonego ropnia.

Ciekawa historia

Sandra miała 27 lat, kiedy urodziła pierwsze dziecko - zdrową dziewczynkę. Podobnie jak wiele jej przyjaciółek, postanowiła karmić córeczkę piersią. Położna opiekująca się nią w czasie ciąży i porodu udzieliła jej wskazówek, jak należy to robić. Kiedy córka miała 5 tygodni, u Sandry wystąpiły objawy grypy, jej pierś stała się gorąca i zaczęła boleć. Wezwana położna rozpoznała zapalenie gruczołu sutkowego. Mimo to nie radziła przerywać karmienia i udzieliła Sandrze kilku prostych wskazówek: „W miarę możliwości trzeba leżeć w łóżku. Przykładać ciepłe kompresy co godzina lub dwie godziny na 10-15 minut. Rozpoczynać karmienie zawsze od chorej piersi, żeby jak najbardziej ją opróżnić". Kiedy Sandra zapytała o leczenie antybiotykami, usłyszała, że nie jest ono konieczne w przypadku niewielkiego stanu zapalnego, ponieważ szczepy bakterii chorobotwórczych są obecnie uodpornione na antybiotyki. Stan zapalny piersi ustąpił całkowicie po paru dniach. „Początkowo wydawało się, że dziecko niechętnie ssie pokarm z chorej piersi" - zauważyła Sandra. Położna wyjaśniła jej, że stan zapalny może powodować słony smak pokarmu, nielubiany przez dzieci, ale nie zmienia to wartości odżywczych mleka. Można nadal karmić piersią, chyba że rozwinie się ropień.